Metropolita Mesogei i Lawreotiki Mikołaj „W Boże Narodzenie zapominamy o Bogu”

 

„Świętujmy ludzie Narodzenie Chrystusa”

  Zwykle Narodzenie Chrystusa to dzień szczególny, to szczególny okres w roku kiedy… zapominamy o Bogu. Albo, mówiąc inaczej, przeżywamy Narodzenie Chrystusa „komercyjnie”. Rozświetlone ulice miast, iluzoryczne światło girlandów, sztuczne choinki, smakołyki, obdarowywanie się świątecznymi prezentami, przedsmak wolnych dni od pracy, trzynastej pensji…

  Boże Narodzenie kończy się z przepełnionymi żołądkami i opustoszałymi sercami. Nigdzie nie ma Chrystusa. To, prawie wszystko, nie ma żadnego związku z prawdą i rozczarowuje: święto zostało sprowadzone do poziomu komercji. Napewno można usprawiedliwić niektórych próbujących zarobić na utrzymanie wykorzystując Boże Narodzenie, lecz takie podejście niszczy  cudowny sens i głębię tego Święta.

  Pierwsze kłamstwo to kłamstwo „komercyjnego” Bożego Narodzenia. Lecz jest jeszcze drugie, bardziej perfidne. To kłamstwo „społecznego”  „socjalnego” Bożego Narodzenia- traktujemy święto tylko jako „święto rodzinne, święto miłości”. Święto, podczas którego spotykamy się, poświęcamy pieniądze na akcje charytatywne, zbieramy i później rozdajemy potrzebującym paczki z produktami spożywczymi. Wszystko to  dobre uczynki, dlatego Cerkiew to pochwala i powinniśmy tak czynić. Jednak dobre uczynki z okazji Bożego Narodzenia nie dorównują samej istocie Święta.

  Możemy ofiarować jałmużnę, kupić coś na dobroczynnej wyprzedaży a nawet być wolontariuszem przy rozdawaniu prezentów potrzebującym, ale przy tym wszystkim możemy nie odczuć istoty święta Bożego Narodzenia.

  Czym w końcu jest święto Narodzenia Chrystusa? Jak to święto spotkać i przeżyć? Być może powinniśmy uczynić coś bardziej znaczącego w tym roku, który dla wielu- prawdopodobnie i dla mnie- jest ostatnią taką okazją? 

 Jaki jest sens świąt Bożego Narodzenia?

 Kiedy mówimy „ Boże Narodzenie” albo „ święta Narodzenia Chrystusa” to w naszej świadomości te pojęcia, jak reguła, jawią się nam jako obfitość możliwych dóbr, wymiana prezentów, różnorodność ozdób, odwiedzanie się… Te rzeczy podkreślają tylko naszą błędną optykę. Jednak z drugiej strony dają nam możliwość aby się trochę zmienić. Spróbujmy- chociaż raz, w tym roku- zastąpić obfitość prostotą i w niej przeżyć z radością Boże Narodzenie. Nie w ubóstwie, jak Chrystus, lecz w skromności i bez rozrzutności. Niech nasz stół będzie zapełniony tak, aby zaspokoić nasze potrzeby, lecz niech nie załamuje się pod ciężarem potraw. Zamiast tego aby syci obdarowywali sytych, spróbujmy pozbawić czegoś siebie w imię miłości do bliźniego.

  Jeśli nie mamy pieniędzy, poświęćmy swój czas cierpiącemu, poświęćmy trochę cierpliwości samotnemu człowiekowi z trudnym charakterem, poświęćmy czas i energię dla potrzebujących, odwiedźmy chorych w szpitalu…To będzie najlepszym prezentem dla Chrystusa. Zamiast przyozdabiać wszystko wokół, przyozdóbmy swe dusze. Wielkim nieszczęściem jest, kiedy nasze domy są pełne dzwonków, choinek, kwiatuszków i innych ozdóbek a nasze serca pokryte są pajęczyną. Jak pięknym jest kiedy serce  jest ozdobione a dom jest świąteczny i jednocześnie skromny!

  Zamiast udawać się w dalekie podróże, udajmy się w jedną- podróż mędrców: «Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co się tam zdarzyło i o czym nam Pan oznajmił» ( Łk.2,15). Aby zrozumieć czym jest Betlejem będziemy potrzebować odrobiny ciszy. Czy to jest wydarzenie, które miało kiedyś miejsce w jednej z palestyńskich wiosek? Czy to jest stan, który próbuję osiągnąć upodobniając się w pokorze do mędrców? Trochę zbliżyć się do sensu pojmowania tego czym jest Narodzenie Chrystusa? O czym nam mówi? Jak nasze zbawienie rodzi się w prostocie groty i pokorze pieluszek? Jak Bóg posyła nam Swą Miłość i sam odziewa się w ludzką naturę? Jak Bóg schodząc na ziemię daje nam największą okazję aby się do Niego upodobnić?

  Post Bożonarodzeniowy to czas błogosławiony, który objawia się przed każdym z nas. Przed każdym z nas otwiera się wyjątkowa, unikalna możliwość. O tym wszystkim mówią nam te czterdzieści dni i całe nasze życie. Nasze zadanie nie jest skomplikowane: otwórzmy nasze oczy, miejmy wrażliwszy słuch aby przyjąć te nowiny duchowe dla autentycznego przeżycia Betlejem oraz aby weselić się całą swoją istotą Narodzeniem Chrystusa. Wtedy rozpoczynające się Boże Narodzenie potwierdzi, że „ Bóg jest z nami” i nie tylko „z nami” lecz  „w nas” : „Królestwo Boże pośród was jest”.

Na podstawie pravoslavie.ru

Tłumaczenie ks. Paweł Sterlingow

Mnich Mojżesz Hagioryta. Sens Postu.

Post razem z modlitwą przygotowuje wiernego do krzyża i do zmartwychwstania. Post ożywia duszę. Uczy pożytecznej wstrzemięźliwości, odrzucania niepotrzebnego, drogiego, bogatego, licznego i wyszukanego.
Jest czymś, być może jedynym, co człowiek może ofiarować Bogu. Bóg nie czuje potrzeby naszego postu. To my zyskujemy korzyść poszcząc. Jesteśmy bardziej przebudzeni, czuwający, modlimy się lepiej, z większym skupieniem, z większą uwagą. Poprzez post pokazujemy Bogu, że pragniemy Jego w naszym życiu.
Post idzie w parze z pokajaniem. Jest to możliwość, którą daje nam Bóg po to abyśmy nakłonili się ku jego ojcowskiej miłości. Post powinien być przestrzegany z dobrą chęcią i przyjemnością, nie powinniśmy robić tego rutynowo, z oschłym sercem, tak jakbyśmy wykonywali jakieś zwykłe powierzone nam zadanie.
Przynośmy post Bogu jako dar od serca. Nasi prarodzice utracili Raj poprzez łakomstwo. Niech post z powrotem zaprowadzi nas do Raju. Niech post nie ogranicza się tylko do wstrzemięźliwości od pewnych potraw ale niech będzie również powstrzymaniem się od naszych słabości i namiętności. Niech będzie punktem zwrotnym prowadzącym do zjednoczenia się z prawdziwym Bogiem.
Post przynosi nam czystość, nienawiść do grzechu i pokajanie. Post nie jest sam w sobie celem, ale środkiem do celu, którym jest spotkanie z Bogiem.
Prawdziwym postem według świętego Bazylego Wielkiego jest oddalenie się od zła, poskramianie naszego języka, ucieczka od gniewu i od naszych złych zachcianek.
Nie jest potrzebne aby pościł człowiek cierpiący na poważną chorobę. Post to upokarzanie naszego ciała. Podczas choroby ciało upokarza się i nie jest potrzebne aby męczyło się ponad miarę. Dobrym jest aby człowiek chory przestrzegał porad lekarza i ojca duchowego odnoszących się do postu.
Niektórzy żyją po to aby jeść. Cały czas poszukują bogatych posiłków. Od dużej ilości jedzenia chorują na wiele chorób. Nie pościmy dla zdrowia cielesnego (mimo to post przynosi nam to zdrowie) ale dla zdrowia naszej duszy.
Post nie ma związku z dietą czy dobrą sylwetką. Post jest cnotą i ma związek ze wstrzemięźliwością. Święty Jan Chryzostom mówi nam, że za pieniądze, które oszczędzimy na jedzeniu podczas postu powinniśmy napełnić żołądki ubogich.
W naszych trudnych czasach post niech idzie razem z modlitwą, wstrzemięźliwością i miłością. Wtedy będzie miał sens i wartość.

tłumaczenie Piotr Sterlingow

Kazanie Jego Ekscelencji Biskupa Hajnowskiego Pawła w XV Niedzielę po Zesłaniu Ducha Św. na Apostołów

Во имя Отца, и Сына, и Святого Духа!

Дорогие Братья и Сестры!

Выслушали мы сегодня чтение Святого Евангелия от Матфея, где на вопрос законоучителя: «какая большая заповедь?» Христос указывает, что первая заповедь – заповедь о любви к Богу, но вторая заповедь подобна ей – заповедь о любви к ближнему, и что в этих двух заповедях содержится весь закон и всё учение пророков.

Так как без любви к Богу любовь к ближнему не может быть полной и  совершенной, так любовь к Богу не может быть без любви к человеку. Тот, кто утверждает, что он любит Бога а презирает своего ближнего, он лжец! Апостол Иоанн говорит: Как ты можешь сказать, что любишь Бога, Которого ты не видишь, когда не проявляешь никакой любви к человеку, который рядом с тобой?

Наша любовь к Богу должна быть подобна любви к человеку. Что значит возлюбить Бога всем сердцем, всей душой, всей мыслью? Христос говорит: «Кто Меня любит, тот сохранит Мои заповеди». Для этого нужно не только чувством, но всем умом, всей мыслью, всем напряжением творческой жизни любить Бога. Эти две заповеди неразрывно связаны друг со другом и они являются ответом на вопрос: Как можно любить Бога? Бога можно любить только через любовь к ближнему своему.

Любить ближнего своего как самого себя, это призыв научиться видеть в каждом ближнем не ничтожество его,
а возможное его величие, и этому величию служить, чтобы вырос человек в полную меру своего величия и красоты. И тогда исполнится заповедь, и тогда сольются обе заповеди, потому что служа человеку, мы одновременно служим Богу.

Дорогие Братья и Сестры! Помня всё это, мы должны быть очень внимательны, потому что и в наши времена существуют лжепророки и фальшивые учители, которые говорят, что они православные. Православие основано на учении Иисуса Христа, которое сохраняется в Святом Евангелии, как святыня лежащем
в каждом православном храме в алтаре, на святом престоле. Православие это любовь и  смирение, а не ненависть и гордыня. Тот, кто осуждает всех вокруг, а себя оправдывает, величает и восхваляет – он в дьявольской прелести!

Дорогие Братья и Сестры,

Много в наше время лжепророков, фальшивых учителей и обманщиков, которые учат не так, как Христос заповедал в Евангелии, и которые ссылаются на высказывания не Творца, а творения. Сатане не нравится единство, не нравится любовь, не нравится чистая вера, и поэтому он старается так поменять
и помешать всё в голове, в уме человека, чтобы он не знал что правда, а что ложь. Но мы, дорогие Братья и Сестры, будем надеяться на Божие Милосердие, на Промысл Божий, на Божие Всемогущество. Это всё прекрасно заключается в греческой фразе: «Παν» (Пан). Παντοκράτορ (Пантократор) означает Вседержитель. Παναγία (Панагия) означает Всесвятая. Πάντοτε (Пантоте) означает Всегда. Παναγία Τριάς, ελέησον ημας (Панагия Триас, элейсон имас) значит: Пресвятая Троице, помилуй нас.

Аминь.

Гайновка, 09.09.2018

+Павел, Епископ Гайновский

Kazanie na Święto Przemienienia Pańskiego

Drodzy Bracia i Siostry .

 W dniu dzisiejszym Cerkiew Prawosławna wspomina i przeżywa wydarzenie, które miało miejsce na św. górze Tabor, blisko 2000 lat temu. Jezus Chrystus udał się na szczyt góry w towarzystwie Swych uczniów- Piotra, Jakuba i Jana i tam przemienił się – Oblicze Jego zajaśniało jak słońce, szaty zaś Jego stały się białe jak śnieg. Nasz Zbawiciel okazał w  ten sposób Swą Boskość. Pokazał, że jest Prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem. Razem z Chrystusem byli także prorocy Mojżesz i Eliasz. Doświadczywszy  Łaski apostoł Piotr rzekł; Panie ! dobrze nam tu być. Jeśli chcesz uczyńmy tu trzy przybytki: tobie jeden, Mojżeszowi jeden i Eliaszowi jeden.  Gdy św. Piotr wypowiadał te słowa obłok jasny okrył ich  i z obłoku dobył się głos Boga Ojca – oto Syn mój umiłowany… jego słuchajcie. W obliczu Boskiej Chwały Apostołowie upadli w strachu na ziemię. Jednak usłyszeli głos Chrystusa: wstańcie i nie bójcie się.

Jezus Chrystus przemienił się na Taborze tuż przed Swą męką, poniżeniem i śmiercią na Krzyżu, aby podtrzymać i umocnić wiarę swoich uczniów przed tak wielką i zarazem ciężką próbą. Aby apostołowie mogli doświadczyć tej radości i szczęścia jakie oczekuje każdego człowieka w Królestwie Bożym czyli zbawienia będącego najważniejszą  rzeczą do osiągnięcia przez ludzkość.

Dzisiejsze święto przypomina nam o tym. Przypomina o naszym prawdziwym i jedynym powołaniu- powołaniu do  świętości. Przypomina nam o tym czym jest prawdziwe szczęście. Uczy nas, że jest ono osiągalne dla każdego z nas. Czy je osiągniemy zależy od nas samych. Od tego jak wykorzystamy wielki Boży dar- nasze życie i wolną wolę.

Cała historia ludzkości to dzieje miłości Boga do człowieka. Miłości wielkiej i bezinteresownej. Jest to także historia tego jak człowiek nie zawsze chce na  tę miłość odpowiadać swoją miłością, zapominając o Bogu naszym Ojcu.

Szukamy złudnego poczucia szczęścia, zapominając o wiecznym szczęściu. Ulegamy pokusom szatana, zaspokajamy swe puste ambicje, ustalamy własną, jakże złudną hierarchię wartości. Mylimy pojęcia sytości, bogactwa i samozadowolenia z prawdziwą radością. Jesteśmy zamknięci na potrzeby drugiego człowieka widząc często w naszym bliźnim wroga i konkurenta, zamiast dostrzegać w nim obraz Boży.

Współczesny świat nie zawsze sprzyja prawdziwej miłości, szacunkowi i wzajemnemu zrozumieniu w duchu chrześcijańskiego braterstwa. Odnosi się wrażenie, że ludzkość stoi w obliczu moralnej katastrofy. I są to obawy uzasadnione. Jednym z przejawów współczesnego świata jest kryzys rodziny.

Kiedy dzieci sprzeciwiają się rodzicom, a rodzice nie potrafią odpowiedzialnie i godnie wychowywać swych dzieci w duchu chrześcijańskich i ponadczasowych wartości. Kiedy małżeństwo- związek ustanowiony i uświęcony przez Boga nie opiera się na wzajemnej miłości. Kiedy Bóg wypraszany jest z naszych domów i rodzin.

To, co było kiedyś uważane za sprzeczne godności człowieka, za wynaturzenie, jest uważane za ogólnie obowiązującą normę zachowań. Kłamstwo wypiera prawdę. Nienawiść wypiera miłość. Arogancja wypiera szacunek. Żyjemy w czasach kiedy dawanie świadectwa wiary jest bardzo trudne a dla wielu niewygodne.

Dzisiejsze święto przypomina nam o tym , żebyśmy zatrzymali się nad swoim życiem. Zastanowili się nad tym jak wypełniamy nasze chrześcijańskie powołanie. Czy jesteśmy ludźmi wiary, czy też wiara w naszym języku jest tylko pustym słowem bez jakiegokolwiek pokrycia i przełożenia w codziennym życiu. Czy potrafimy i chcemy świadczyć o Chrystusie? Czy słowa Modlitwy Pańskiej Ojcze Nasz : Bądź wola Twoja nie są zastąpione słowami bądź wola moja.

Dzisiejszy dzień skłania nas do głębokiej refleksji nad naszym życiem. Jednak nasza obecność na tym świętym miejscu świadczy o tym ,że wezwanie do posłuszeństwa naszemu Zbawicielowi nie pozostaje bez odzewu w naszych sercach. Jesteśmy jak apostołowie, którzy podążyli za Chrystusem na Górę Tabor. Modlimy się wśród tych Krzyży. Każdy Krzyż tu postawiony to radości i łzy. To prośby i dziękczynienia. To także znak naszej wewnętrznej przemiany. To znak, że wiemy i wyznajemy, że przez Krzyż Chrystusowy zajaśniała radość całemu światu. Przybywamy tu na Św. Górę Grabarkę – nasz Tabor aby doświadczyć tego, czego doświadczyli apostołowie Piotr, Jan i Jakub. Jesteśmy tu i jest nam dobrze. I chciałoby się aby ten stan trwał jak najdłużej. Czerpiemy radość i siły duchowe na dalsze życie, na walkę z pokusami, problemami. Nasze uczestnictwo w świątecznych nabożeństwach, w Sakramentach Spowiedzi,  Eucharystii daje nam poczucie wspólnoty i pełni eklezjologicznej, że wszyscy stanowimy jedność w naszym Zbawicielu. A kiedy jest nam trudno i ciężko pamiętajmy ,że obok nas jest Chrystus, który mówi nie lękaj się.

Odchodząc z tego miejsca do naszych domów, różnych miejsc naszej Ojczyzny pamiętajmy o dawaniu świadectwa naszej wiary poprzez miłość do Boga i drugiego człowieka. Dostrzegajmy w każdym człowieku – naszym przyjacielu i naszym wrogu- bliźniego, który przeżywa takie same radości i smutki. Bądźmy otwarci na drugiego człowieka, na jego potrzeby i problemy. Stójmy twardo i odważnie na straży tradycji i wiary naszych przodków nie bojąc się świadczyć o naszej miłości do Boga, który zawsze jest z nami. Niech słowa naocznego świadka przemienienia naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa św. Apostoła Piotra:..Bracia, tym bardziej się starajcie, żebyście przez dobre uczynki pewnym uczynili wezwanie i wybranie wasze, albowiem to czyniąc nigdy nie zgrzeszycie…będą naszym mottem życiowym. Niech nasze życie wypełnione dobrem, miłością, walką z grzechem, kłamstwem i obłudą doprowadzi nas do wiecznej szczęśliwości w Królestwie Bożym.

Amiń